sobota, 17 stycznia 2015

Rozdział II

    Takie ogłoszenie jakby co imię głównej bohaterki brzmi Sylwia. Nie podałam go wcześniej, bo to nie ja przepisywałam opowiadanie. Z tego samego powodu, zmieniam dialogi, z takich np.: K:,S: itd. na te z myślnikami. Zapraszam do czytania i skomentowania. :)





 Strasznie chciało mi się rano spać ale, no cóż. Muszę iść do szkoły. Ach... Przypomniałam sobie właśnie wczorajszy wypad z Kastielem. Może mi się wydaje ale wczoraj nie spuszczał ze mnie wzroku i cały czas się rumienił albo mi się to uroiło. Dobra, nie ważne. Założyłam wcześniej przygotowane ubrania, zrobiłam lekki makijaż, wzięłam telefon i okulary.



       Wychodziłam właśnie z klatki, miałam już słuchawki na uszach. Szłam spokojnie parkiem w stronę szkoły patrząc w chmury, gdy nagle na kogoś wpadłam i upadłam na ziemię. Osoba odwróciła się, a ja, przez słońce które świeciło mi teraz niefortunnie w oczy, bo spadły mi okulary, oślepiało mnie, więc nie mogłam ujrzeć twarzy tej postaci. Zasłoniłam słońce ręką.
 -Uważaj jak chodzisz ty k... Sylwia?-powiedział Kastiel
-No dokończ to co chciałeś powiedzieć.-nalegałam
-Sorry, nie wiedziałem że to ty.-usprawiedliwiał się chłopak wyciągając do mnie rękę
-O to ja jakaś specjalna dla ciebie jestem?-spytałam wstając sama
-Nie licz nawet na to...
-Dobra na razie.-pożegnałam się odwracając od niego
-Szkoła jest w tamtą stronę!-krzyknął chłopak gdy zaczęłam się oddalać
-A kto powiedział, że idę?
-W sumie to i tak nie masz żadnej torby.-podsumował
-Co? No nie. Muszę się teraz wracać do domu..-powiedziałam zrezygnowana
-Przecież miałaś nie iść...Pójść z tobą?-zapytał zalotnie
-Powiedziałam to dla jaj i nie. Nie doświadczysz przyjemności towarzyszenia mi. Idź na lekcje buntowniku.
Kastiel podszedł do mnie, wyjął z kieszeni paczkę Viceroyów i wziął jednego, po czym podał mi paczkę.
-Chcesz?
-Ha ha, śmieszny jesteś.
-A co? Księżniczka uważa, że to szkodliwe?
-Mam swoje.-rzekłam wskazując na kieszeń
-Ale ty niegrzeczną dziewczynką jesteś.-powiedział machając palcem, na co się mimowolnie zaśmiałam
-Pff.
     Kastiel palił całą drogę i nic nie mówił, na moje szczęście. Wreszcie doszliśmy do 4-piętrowych wieżowców.
-Jaja sobie robisz? Nie mów, że tu mieszkasz.
-Dobrze się czujesz? Tak mieszkam.-odpowiedziałam
-Eh..no nic. Nieważne.
-No mów jak już zacząłeś.-powiedziałam nie rozumiejąc jego zachowania
-Widzisz ten blok?
-No widzę, a co to ma do rzeczy?
-Reszty się domyśl.-powiedział z uśmieszkiem.
Stałam długo, zamyślona. W końcu chłopak szturchnął mnie w bok, a ja odskoczyłam i zaczęłam się śmiać.
-Nie rób tak więcej. Mam łaskotki.
-Co ty nie powiesz.-rzekł chłopak z łobuzerskim uśmiechem na twarzy zaczął się do mnie niebezpiecznie zbliżać.
     Zaczęłam krzyczeć i uciekać, żeby mnie zostawił. Jednak on był szybszy i mnie dopadł, szybko jakimś fartem się wyrwałam. Chciałam biec dalej ale przez krawężnik, zaczepiłam się i upadłam na ziemię już drugi raz w tym dniu, jednak tym razem wywaliłam na siebie czerwonowłosego. Zrobiłam się strasznie czerwona, a on się zarumienił. Nasze usta dzieliły milimetry. Kastiel podniósł się szybko i pomógł mi wstać.
-Pójdę po plecak.-powiedziałam lekko zakłopotana
-Ok.
     Weszłam szybko do klaki, wspominając to co się przed chwilą stało, a gdy stanęłam przed drzwiami mieszkania, zobaczyłam, że są otwarte. Ja je na pewno zamknęłam. Przeraziłam się i nie wiedząc co mam robić, poszłam do Kastiela.
-Znowu go nie wzięłaś?-zapytał z uśmiechem
-Chodź i nie pytaj.-wzięłam go za rękę i zaczęłam ciągnąć do siebie
-Mmm.. zapraszasz mnie do siebie?-spytał zalotnie
-Cicho.-położyłam mu palec na wargi-Ale masz miękkie usta...Czy ja to powiedziałam na głos?-zakryłam buzię dłońmi
-Tak.-odpowiedział z wielkim uśmiechem
-Stój.-zażądałam
-No co? Otwarte drzwi no i?
-Jak przyszłam były otwarte.
-Eh..ty to masz problemy.-powiedział
Kastiel wszedł do środka, a ja go przytuliłam od tyłu. Zza drzwi wyskoczyła niebieskowłosa dziewczyna.
-Hej Sylwia!-krzyknęła dziewczyna
-Anka?-spytałam nie dowierzając
-Bingo mała! Ojej, a to pewnie twój chłopak. Ania jestem.-powiedziała szczerząc się
-Kastiel.
-Ale to nie...-chciałam wytłumaczyć o co chodzi jednak dziewczyna mi przerywała.
-Nie musisz mi się tłumaczyć, a czemu nie jesteś w szkole?
-Zaraz idę.
-O nie, nie, nie  nigdzie się nie wybieracie gołąbeczki.-powiedziała puszczając oczko
-Ale..
-Od kiedy jesteście razem?-spytała
-Anka ale my...
-Dobra, dobra już nie pytam. Idę do pokoju się rozpakować. Nie wrócę tu.-mówiła odchodząc
     Dziewczyna wyszła z salonu. Usiadłam na kremowej kanapie, która stała w pokoju o fioletowych ścianach. Na przeciwko niej był szklany stół, a za nim powieszona plazma. Kastiel rzucił się na kanapę.
-Wyjaśnisz mi o co tu chodzi?
-Nie.- powiedziałam z uśmiechem
-Nie, to nie ale z tego co słyszałem od tej Anki, to to, że jesteśmy razem. Czy ja o czymś nie wiem?-spytał z uśmieszkiem, a ja zrobiłam się lekko czerwona
-No niech ci będzie. To jest moja starsza siostra Ania, wyjechała, nikt nie wie gdzie, a teraz wróciła. Skoro przyszłam tutaj z tobą książę Kastielu, to wzięła nas za parę.-mówiąc to strasznie się zarumieniłam
-A więc jesteś moją dziewczyną?-
-Jeśli chcesz.-zaśmiałam się
-Serio?-nagle zadzwonił jego telefon-No nie mógł wybrać lepszego momentu, żeby mi przeszkadzać...
 -Jakiego niby? I przeszkadzać w czym?-spytałam z wielkim uśmiechem
-Nie ważne.-odebrał-No hej Lysander, co chcesz? Tak przeszkadzasz, mam randkę. -spojrzał na mnie z uśmiechem-No dobra, niech ci będzie. O 20 pasuje? Masz u mnie dług.
-Dzwonił twój chłopak?
-Chciałabyś.-pocałował mnie w czoło wstając-Idę na próbę.
-Czego próbę?
-Zespołu. Jestem gitarzystą.
-Co? Mogę iść z tobą?
-A co nie możesz beze mnie żyć?
-Może chcę poznać twojego kolegę? Nie pomyślałeś o tym.
-Ja ci nie wystarczam?
-Nie.-rzekłam z uśmiechem
-Chodź.
-Serio?
-Tak, psa mi wyprowadzisz.
-Pff ale jesteś.
-No dobra, dobra, idziemy. 
     Kastiel parę razy po drodze chciał mnie przytulić ale mu się nie dałam. Szliśmy właśnie przez park, gdy spotkaliśmy "przypadkiem" naszego kochanego gospodarza.
-Macie nieobecności.-powiedział blondyn
-No i?-spytaliśmy razem
-Szkoła powinna być dla was najważniejsza, a nie jakieś spotkania i to jeszcze z tą rudą małpą.
-Ty!-Kastiel ruszył na Nataniela ale zatrzymałam go ręką
-Po pierwsze  Srajtanielku, twoją kochaną szkołę mam gdzieś, a po drugie przyjaciele są dla mnie ważniejsi ale ty o tym nie możesz wiedzieć, bo sam nie masz żadnych kumpli. Jeszcze coś, to jest mój chłopak, który ma na imię Kastiel dla twojej świadomości i jak jeszcze raz go obrazisz to ci przywalę.
-O czyli dziewczyna cię musi bronić tak?
-Nie, nie muszę ale wolę, żebyś nie wylądował w szpitalu i dobrze ci radzę doceń to.
-Ale..Życzę wam żebyście nie zdali.
-Dziękuję w naszym imieniu, a teraz żegnam.
-Nie skończyłem!
Wzięłam Kastiela pod rękę i zaprowadziłam w głąb parku, wyszliśmy za ogrodzenie. Szliśmy w ciszy, aż w końcu się zatrzymaliśmy.
-Po co tu przyszliśmy? Zaraz będzie ciemno, nie boisz się mała?
-Bo chciałam.
-Wiesz którędy wrócić jak coś?
-Eh...-zaczęłam się rozglądać-Nie? Ach no trudno-chłopak przytulił mnie-Jeśli chcesz, może byśmy..
-Zamknij się już-powiedział i mnie pocałował
     Nigdy wcześniej się nie całowałam ale chyba dobrze mi szło. Jego usta były miękkie, robił to bardzo namiętnie, mogłabym nigdy nie przestawać. Przytuliłam się do niego, a on głaskał mnie po plecach.




Dzięki za przeczytanie :D zostaw komentarz jeśli się spodobało :))
~Schimi :3

5 komentarzy:

  1. O jejkuuuu buzi ylo ciesze ryjek xd :***************

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe. Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś szybko im idzie xd
    No fakt, jeśli takie narzuciłaś tempo to teraz się nie dziwię o tamto jedno pytanie, jeśli pamięstasz o co chodzi xdd
    Bardzo fajny rozdział, tylko jeżeli mogę ponarzekać, przydałoby się odrobinę więcej opisów :)
    O szybkiej akcji już wspominałam, sama nie lubię jak się wszystko ciągnie mozolnie, ape jednak mogłoby być trochę wolniej :P
    W każdym razie, świetny rozdział. Czekam na next *-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no fakt trochę za szybko ale to jeszcze się trochę zmieni :p pamiętam pamiętam XD postaram się robić ich więcej :)) dzięki :*

      Usuń