Też jest krótki jak poprzedni ale następny będzie dłuższy. Miłego czytania :)
Zobaczyłam chłopaka, który miał czarne, niestarannie ułożone włosy. Ubrany był w ciemne spodnie, żółtą koszulkę i marynarkę. Podszedł do nas wolnym krokiem.
-Sylwia?-spytał
-Wiktor?
-Czy ty musisz wszystkich znać?-spytał Kastiel
Podbiegłam do szatyna i go przytuliłam. Chłopak wydawał się być strasznie zazdrosny i zdenerwowany moim zachowaniem. W końcu nie wytrzymał.
-Może skończycie?-powiedział ironicznie
-Przepraszam.-wymamrotałam z wyrzutem
-Ha ha, ktoś tu jest zazdrosny.-zaśmiał się szatyn
-Wal się.
Wiktor wyprowadził nas z miejsca, w prawie zupełnej ciszy. Gdy staliśmy już w znajomym dla mnie miejscu, Kastiel jak szarmancki dżentelmen wystawił rękę i szłam z nim pod nią. Wiktor, jako mój kolega, nie był zbyt szczęśliwy z tego powodu, widać to było po jego wyrazie twarzy.
-Ej wy jesteście parą?-zapytał smutno
-Tak.
-Nie.-powiedziałam jednocześnie z czerwonowłosym
-Co?-rzekł drapiąc się w głowę
Kastiel zatkał mi usta i powiedział "Tak.", a ja nie mogłam się wyrwać. Walnęłam go w brzuch ale to nie zadziałało, jakbym nawet go nie dotknęła. Zadałam sobie w myślach pytanie: Czy ja jestem aż taka słaba? Czy on silny? Stałam zamyślona, a po jakichś 2 minutach wróciłam na ziemię.
-O czy tak rozmyślasz?-spytał Kastiel
-O tym, jakbyście wyglądali jakbyście się całowali albo wiecie co...-zaczęłam do nich podchodzić- Może to sprawdzimy.-powiedziałam z wielkim uśmiechem, gdy złapałam za dłonie obu chłopaków
-Co ty robisz?
-Ej, a może to z nim chodzisz?-spytałam Kastiela
-Ja tylko żartowałem.-rzekł głośno
Wiktor wyrwał się szybko z mojego uścisku, a drugi chłopak przysunął się do mnie i zarzucił mnie na ramię, jak worek ziemniaków.
-Puść mnie! Kastiel!-krzyczałam wyrywając się
-Przestań, bo cię wrzucę do ścieków, albo zawiozę tam gdzie wcześniej byliśmy i zgwałcę. Przynajmniej nikt nam nie przeszkodzi.-mówił z szyderczym uśmiechem
-Kolejny raz dziś mówisz o gwałcie. Ty naprawdę jesteś jakimś zboczeńcem.-zaśmiałam się
-Puść ją.-zażądał Wiktor przyglądający się dotychczas temu zdarzeniu
-Bo co?
-Bo zrobisz jej krzywdę.
Kastiel wkurzył się ale postawił mnie na ziemi, potem wymruczał coś pod nosem i tyle go widziałam. Po prostu sobie poszedł. Tak bez słowa. Chciałam za nim pobiec, jednak coś mnie zatrzymało. Raczej nie coś, a ktoś. Był to Wiktor, który przyciągnął mnie do siebie i przytulił. To dziwne, bo przy Kastielu czułam się sobą i robiłam to, co chcę, a przy szatynie poczułam się bezpieczniej. Zostałam sam na sam z Wiktorem. Chłopakiem o cudnych piwnych oczach i czarnych włosach. Zrobiło mi się smutno z powodu Kastiela, bo bardzo go polubiłam. Nie czułam nic do niego, a mimo to pocałowałam go.
-Sylwia wszystko ok?
-Nie, tak, co? Ha ha.-zaśmiałam się, bo nie wiedziałam co do mnie powiedział
-Dobrze się czujesz?-spytał marszcząc brwi
-Tak jakby, chodźmy już.
-Ale ja miałem iść z tobą na próbę.
-Mnie tam na pewno nie będzie.-wydarłam się i szłam w stronę domu
-Będziesz, będziesz-rzekł przytulając mnie od tyłu
-Odwróciłam się do niego, a jego usta były tak blisko, za blisko. Patrzyłam w jego oczy i przypomniałam sobie tęczówki Kastiela. Mimo, że były tego samego koloru to czerwonowłosy miał jakiś błysk w oku, który mnie pociągał. Szatyn patrzył w moje niebieskie oczy. Czułam, że mnie kocha. Odepchnęłam Wiktora, a za nim ujrzałam Nataniela, który trzymał w ręku telefon, skierowany w naszą stronę. Widział to, że czarnowłosy chciał mnie pocałować, a jeśli powie dla Kastiela?-myślałam. Nie chciałam przed nim wyjść na jakąś puszczalską dziewuchę. Podeszłam do blondyna. Starałam się być najmilsza jak mogę.
-On o wszystkim się dowie!-krzyknął zanim zdążyłam coś powiedzieć.
-Ale to przecież nawet nie jest tak jak myślisz. Przecież nic nie robiliśmy.
-Obściskiwaliście się i prawie się pocałowaliście, to chyba najlepszy dowód.
-Tak, ale do niczego nie doszło prawda? A w dodatku..
-Co?
-Po co ja ci się tłumaczę.-powiedziałam odchodząc od niego
Szłam w stronę domu powolnym krokiem. Ciekawe co robi Kastiel?- pomyślałam
***Perspektywa Kastiela***
Wracałem właśnie do domu, gdy zobaczyłesm nie daleko mojego bloku, nikogo innego jak Armina. Szatyn grał w coś zawzięcie na swoim PSP.
-Co ty tutaj robisz?-spytałem, lecz nie zwrócił na mnie uwagi-Halo?!-pomachałem mu ręką przed oczami
-Słucham cię przecież.-wymamrotał
-Wątpię. Co tu robisz?
-Czekam na kogoś.-powiedział tajemniczo
-Na?
-Pewną damę o czarnych włosach i niebieskich oczach. Znam ją dość dobrze, bo poznaliśmy się już jakieś 2 lata temu na plaży. To ta nowa co się dostała do naszej szkoły. Ona jest taka boska.-mówił podniecając się
-Zachowaj te teksty dla siebie, a jak ma na imię?
-Sylwia.
Zrobiło mi się trochę słabo. On mówił o mojej dziewczynie. No może nie mojej, bo jakoś ona nie chce tego przyznać ale w każdym bądź razie o dziewczynie w której...się zakochałem.
-Wiktor, ona ma chłopaka.
-Naprawdę? A kogo jeśli można wiedzieć?
-Mnie.-odpowiedziałem na pytanie szatyna z wielkim uśmiechem. Chłopak nie wydawał się być zaskoczony.
-To gratuluję.-poklepał mnie po ramieniu-Ale wiesz, ja nie jestem tutaj po to, żeby ją podrywać, pan Frazowski poprosił mnie, żebym jej dał dzisiejsze lekcje.
-Spoko, a długo już tu siedzisz?
-Jakieś 3 godziny.
-Ostro, twoja cierpliwość mnie dobija.
-Żebym nie miał w co grać to bym tu tyle nie siedział.-zaśmiał się
-Daj, ja jej to zaniosę.
-Skoro chcesz, tylko nie zapomnij.
-Dobra, dobra.
Podał mi zeszyty i odszedł. Usiadłem na ławce i czekałem na Sylwię. Po jakimś czasie, dostałem mms-a od osoby, której numeru nie miałem na telefonie. Gdy zobaczyłem zdjęcie które wysłała mi ta osoba, strasznie się wkurzyłem. Byli tam Wiktor i Sylwia, którzy się zamierzali całować. Byli ubrani w to co dzisiaj, więc miałem prawie 100% pewność, że robią to teraz lub robili po moim odejściu.
~Schimi :3
Właśnie zauważyłam, że krótko, ale to nic :p
OdpowiedzUsuńNapiszę tak:
Opo fajne, serio. Tylko ta szybko płynąca akcja... Fabuła pędzi niemiłosiernie i to trochę psuje pozytywne odczucia. Radzę, żeby albo rozkładać wydarzenia na dłuższym planie rozdziałów, albo je wydłużać. I tu kolejna uwaga, którą powtórzę, bo wcześniej już pisałam:
Zdecydowanie za mało opisów, jakichkolwiek dodatków. Tzn, takie jest moje zdanie :D Każdy może twierdzić inaczej, lecz według mnie powinno być więcej zawartych rysopisów emocji :) Jak będziesz chciała dowiedzieć się z czym konkretnie mam "problem" - pamiętaj, że jestem na Hangoutsie xDD
Zaczęłam od potknięć, ale przechodzę do pozytywów. Bardzo mi się podoba ta sytuacja ze zdjęciem Nataniela :3 Ciekawy pomysł :]
Weny życzę i do nexta :**
Według mnie wszystko bardzo ciekawie jest, troche dziwne że Kastiel sie w kimś zakochal ale oks ;p czekam na next
OdpowiedzUsuńnapiszesz jakiegos one shota?
OdpowiedzUsuńNa razie nie planuję, ale jeżeli będziecie chcieli to piszcie z kim o czym i takie tam. Zawsze się coś wymyśli :p
Usuń